96. Jedzenie na Malcie

Wszystkie moje poprzednie notatki były o wszystkim i niczym a głównie o niczym. :)
Postanowiłem przez parę następnych notatek skupić się na jednym czy dwóch przewodnich tematach.

Było już o zimie(a głównie o warunkach panujących wewnątrz podczas zimy), to teraz będzie o czymś przyjemniejszym a mianowicie o jedzeniu.

Szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć tą notatkę.

Zacznijmy od tego że bardzo mało rodzaju produktów jest dostępnych nie tylko ze spożywki ale ogólnie. W sklepach trzeba naprawdę się naszukać aby znaleźć to czego się chce a zwykle tego po prostu nie ma.

Liczba produktów i producentów dostępnych jest bardzo mała. Jakość jedzenia naprawdę jest słaba. Maltanie jedzą ogromną ilość mrożonek, jedzenia z puszek, gotowe posiłki itd. Dlatego w każdym sklepie jest tego mnóstwo. Nie dość że wygląda to obrzydliwie to jeszcze jest nie zdrowe.

Dla osób które próbują jeść zdrowo łatwo nie jest. Warzywa i owoce są ale są dość drogie porównująć do zarobków. Tak samo jeżeli chodzi o produkty z działu zdrowa żywność - mały popyt duże ceny.
W takim dziale rzadko kiedy spotykamy osoby robiące zakupy, natomiast gdy mijamy 'dział' z lodówkami to mamy wrażenie że tam koncentruje się ruch sklepu :)

Tak czy siak.. Maltańczycy jedzą bardzo podobnie do Włochów. Małe śniadanie albo wcale, ewentualnie espresso i papieros :) lunch ok 12/1 jakaś kanapka, sałatka czy wrap albo inny fast-food. Na kolacji koncentruje się tutaj największą uwagę. W ogóle uważamy że chodzenie do restauracji na przesadzone kolacje tutaj to jest sport narodowy. Przystawka, danie główne, deser. Norma w przypadku lokalsów. Przy czym przystawka to nie jest kawałek chleba z masłem, ale np pizza, czy całe wiadro sałatki. Po czym wjeżdża na danie główne stek czy jakieś inne mięcho no i po kawa z deserem to standard.

Nie ważne czy kobieta czy mężczyzna na stole zawsze znajduje się tyle samo. Nie bez powodu w 2016 roku maltańczycy wygrali w statystykach na Najbardziej Otyły Naród na Świecie.
I to widać na ulicach.

Świadomość tego jak się odżywiać jest straszna. Koleżanka z pracy gdy jest na 'diecie' nie je nic do pory lunchu, po czym wsuwa wrapa czy inne badziewie i do kolacji nie rusza nic poza kawą rozpuszczalną.. Po czym je kolacje i od rana następnego dnia nie je nic znowu.. yyy..



Restauracje są różne, od lokalnych w miarę tanich przez turystyczne z różnymi cenami po wykwintne restauracje gdzie ceny naprawdę szokują.
Natomiast porcje są jak na Najbardziej Otyły Naród że tak powiem grube..
Gdy jedziemy do Polski i zamawiamy coś w restauracji wydaje się Nam strasznie małą porcją mając w głowie to co mamy tu na Malcie.

Standardowe menu większości restauracji zawiera Pizze, parę propozycji potraw z makaronami, jedno lub dwa dania z ryżem, zwykle ravioli z serem kozim, parę pozycji dań samego mięsa.
Generalizując w większości restauracji jest to samo. Jest parę wyróżniających się inną kuchnią czy potrawami ale trzeba ich poszukać.


Bardzo popularne są tutaj tzw. Passtizzi są to bary, chociaż ciężko je barami nazwać bo to dziury w ścianach z lodówką na żarcie.. najtańsze i najgorszej jakości jedzenie jest tam sprzedawane. Cwiartka pizzy z kurczakiem, kukurydzą i papryką 1,5€. Sprzedawane tam są wyżej wspomniane wrapy, zawsze mają dostępne pastizzi - tłuste ciasto francuskie z wypełnieniem z sera owczego lub pasty z groszku. Jedzą je nagminnie.

Monolog zakończony teraz foty :)

























Komentarze

Popularne posty z tego bloga

8. [][][][][][][]________ 50%

20. Trochę spacerków

74. 05.12.2015